Forum Związku Zawodowego Pracowników Socjalnych

www.socjalni.pl
Obecny czas: 23 10 2018 15:43

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 3 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Pytania i odpowiedzi w kwestii Karola
PostWysłany: 18 02 2016 14:59 
Offline

Dołączenie: 18 02 2016 11:37
Posty: 1
sylwek napisał(a):
To nie jest prawda, że ja od początku pałałem antypatią do Wagner. Nie znałem jej, stwierdziłem, że czasem opinia o człowieku jest przesadzona. szczególnie, że Wagner ma swoich "mudżahedinów" - morowe koleżanki i kumpli, którzy zawsze mówią o niej dobrze. Zwyczajnie starałem się dać jej szansę, wydawało mi się, że ta woda sodowa po objęciu p.o.-stwa w końcu opadnie i dogada się z pracownikami socjalnymi, z których ponoć się wywodzi. Niestety każdy kolejny rok "współpracy" to byłą jakaś porażka - w kółko powtarzanie, że jesteśmy przede wszystkim jej podwładnymi, a dopiero potem związkowcami, jako ostateczny argument siły, kiedy nie zgadzaliśmy się z jej pomysłami. Upychanie jakiś dziwnych ludzi na eksponowanych i nie eksponowanych stanowiskach. Całą ta jej duma i uprzedzenie i dziwna polityka kadrowa czy płacowa w MOPS.

Podchody do członków zarządu jak Kasia czy Karol, którzy dali się "oczarować" koleżance Małgosi zawsze mnie raziły. Lubię Kasię, często prosiłem ją, żeby ograniczała epatowanie tą przyjaźnią.
Ja im to pamiętam dlatego, szczególnie Karolowi, że zwyczajnie się uchylił, kiedy Wagnerowa postanowiła nas załatwić, wywalając mnie bezczelnie z pracy. Nie może być tak, że jest zarząd, to jedno i jest Karol, to drugie ciało związku - nasza jowialna i urocza legenda, ten który chodzi własnymi drogami... do Wagnerowej, do radnych - niby stara się pomóc, ale czasem lepiej nic nie robić niż szkodzić pod pozorem pomocy. Gdybyś Karol jasno powiedział Małgosi -odczep się od Sylwka, bo stoimy za nim murem, dziś nie byłoby problemu. Przynajmniej jednego.
Gdybyś Karol nie opowiadał Przewodniczącemu Komisji Zdrowia i Opieki Społecznej, że my po strajkujemy jeszcze tydzień czy dwa - nie czekali by teraz aż się ewentualnie wykrwawimy. Pan Trela by zasuwał z Borsem w podskokach, żeby się dogadać.
Kto dał Tobie prawo - członkowi związku Karolowi, żebyś mówił coś w imieniu Zarządu? Tego samego zarządu, który chciał Ciebie wyrzucić za nielojalność, tylko uprzedziłeś ten cios i zdążyłeś sam zrezygnować... co notabene było dla nas wielką ulgą, bo Cię lubimy, czarusiu jeden.
Wiemy, że byś tu strajkował z nami, doceniamy to. Wiemy, że dziewczyny z Bałut Cię lubią, nie chcemy im sprawiać przykrości, ale wystawiłeś mnie i tyle. Tak więc żadne Twoje pijackie tkliwości na imprezie 21 listopada mnie nie przekonały, że było inaczej - nadal pamiętam Ci słowa, że dyrektor może zwolnić kogo chce, wypowiedziane przy niej, na spotkaniu na które zarząd Ciebie nie zaprosił. Pamiętam jak udawałeś i wiłeś się, żeby nie powiedzieć mi, że tam jedziesz. Pamiętam też co powiedziałeś mi o sądzie - to że nie wiesz jak byś zeznał przed sądem pracy. Dlatego nie zeznawałeś, żebyś nie miał konfliktu interesów.
Jestem pewny, że gdybyśmy postąpili inaczej - ustąpili Wagner w kwestii mojego udziału w zarządzie, lub gdybym sam zrezygnował, odsunął się - następna byłaby Alicja, potem Agnieszka. Ty byłeś cały czas bezpieczny, co sam nawet stwierdziłeś kilka razy - Ciebie nikt nie ruszy no i zawsze byś się dogadał z koleżanką z Górnej.

Tak czy siak - dziękuję Ci Karol za świetne pomysły, jak finansować pomoc dla strajkujących, rozmawiałem już z mecenasem, że są takie możliwości. Tak powinniśmy współpracować. tylko nie chcę, żeby Wagner znała stan naszego konta i liczyła, na jak długi strajk możemy sobie pozwolić.
Na przyszłość proszę Cię, abyś zanim pójdziesz do Wagnerowej czy Radnych, zapytał nas o czym z nimi rozmawiać. Przyzwoicie by było zaprosić choć jedną osobę z zarządu na takie rozmowy, bo nic o nas bez nas. Czasem chcąc pomóc, można strzelić straszną gafę. Wiem, że do Wagnerowej NIKT z zarządu nie mógł by Tobie towarzyszyć, ale do władz miasta tak. Pomyślałeś może, że ona Ciebie mogła oszukać? Chcąc wybadać jakie są nastroje i ile trzeba poczekać? A skąd Ty to możesz wiedzieć ile jeszcze po strajkujemy, jak Ciebie tu nie ma! Nie z Twojej winy. Pracownicy socjalni i koordynatorzy rodzinnej pieczy zastępczej, którzy strajkują - są wielcy! To jest filar pomocy społecznej tego miasta. Ludzie odważni, prawi i sprawiedliwi. ups ;)

Dlatego tutaj Ci odpowiem na Twoją impertynencję - dlatego nie odszedłem z MOPS w Łodzi, tak jak sugerowałeś - na twoim miejscu bym odszedł, nie chciałbym być gdzieś gdzie mnie nie chcą - bo tutaj są moi pracownicy socjalni i moi koordynatorzy rodzin zastępczych. Tylko dlatego tu zostałem i tylko dla nich. Nie zostałem tu po to żeby udowodnić coś Wagnerowej i nie po to, żeby ten związek znów nie był kierowany przez psiapsiułki i kumpli dyrekcji. Mógłbym pójść gdzie indziej, w "biznesy" czy w administrację, nawet tu w Łodzi. Ale ja mam tu moich pracowników socjalnych i koordynatorów rpz...
Sorry taki mam charakter, nie odpuszczam. Nie potrafiłem Ci tego wszystkiego tak z marszu wygarnąć w twarz. Ale mogę Ci to powtórzyć jak znowu przyjdziesz do nas na strajk.
Lub możemy rozejść się w pokoju i nie drążyć więcej tematu.
Uff, ale mi użyło, mogę odpocząć w weekend :)


Piszę do Was drogie koleżanki i koledzy, tudzież Wy wszyscy inni, którzy mieliście okazję przeczytać popełniony przez kolegę Sylwka post z dn. 15.01.2016 r.

Pragnę przyznać, że po przeczytaniu tego, co wyartykułował z „wielką ulgą” nasz Szef, popadłem w osłupienie; nie zadziwiła mnie skandalicznie obraźliwa forma ani sam tekst pełen kłamstw i insynuacji ( bo nie jest to pierwszy przypadek takiej formy pism stworzonych przez Sylwka ), ale termin publikacji tych „wypocin intelektualnych”.
Uznałem, że ustosunkowanie się do tego, co przewodniczący Sylwek powypisywał w swoim poście w czasie trwania strajku nie pomogłoby a niewątpliwie wpłynęło na stan morale osób strajkujących i mogłoby doprowadzić do niepotrzebnych dyskusji i podziałów między nami.
Zgadzam się z tym, że ocena mojej osoby i moich działań może być różna i każdy ma prawo do jej dokonywania, ale nie zgadzam się z tym, aby podstawą tej oceny były kłamstwa publikowane przez Sylwka.

Kończę z literaturą i przechodzę do konkretów:

Kłamstwo pierwsze:
„Gdybyś Karol nie opowiadał przewodniczącemu zdrowia i opieki społecznej, że postrajkujemy jeszcze tydzień czy dwa ...”

Kłamstwo polega na tym, że nigdy nie spotkałem się z przewodniczącym komisji, nie wiem jak on wygląda, tym samym nie mogłem mu nic opowiadać.

Pozostawiam bez komentarza dalszą część cytowanego zdania – mamy z Sylwkiem różne szkoły wychowania.

Kłamstwo drugie:
„Kto dał tobie prawo, członkowi zarządu Karolowi, żebyś mówił coś w imieniu zarządu - tego samego zarządu, który chciał ciebie wyrzucić za nielojalność, tylko uprzedziłeś ten cios i zdążyłeś sam zrezygnować.”

Pragnę zauważyć, że żaden zarząd nie może usunąć innego członka zarządu ze swego składu, bo nie on go powoływał do pełnienia tej funkcji – przewodniczący powinien to wiedzieć!
Nie jestem pierwszą osobą, która zrezygnowała z prac w obecnym zarządzie z powodu braku zgody na stosowaną formę i styl działania; ja wytrwałem najdłużej
nigdy nie usłyszałem zarzutu nielojalności poza jednym przypadkiem, który opiszę i pozostawię do Waszej oceny.

W trakcie jakiegoś kolejnego spotkania zarządu z dyrekcją MOPS doszło do kłótni i „wycieczek osobistych” ( w bardzo kiepskim stylu ) pomiędzy dyrektorem MOPS a przewodniczącym Sylwkiem; wymiana impertynencji między tymi osobami doprowadziła do tego, że dyrektor MOPS powiedziała, że to jak przewodniczący obraża dyrektora jest podstawą do wyrzucenia go z pracy; Sylwek powiedział wówczas, że dyrektor nie ma podstaw prawnych, aby go wyrzucić z pracy; zaczęła się prawdziwa kłótnia, którą przerwałem; powiedziałem ( odtwarzam to z pamięci, ale Sylwek ma to nagrane, bo nagrywał wszystko ), aby strony się uspokoiły i wyrażały w sposób przewidziany dla takich spotkań; Pani dyrektor powiedziałem, że kłótnia, która oparta jest o osobiste animozje, nie upoważnia dyrektora do straszenia Sylwka zwolnieniem z pracy, a Sylwkowi zwróciłem uwagę, aby opanował swoje słownictwo i dodałem, że dyrektor nie ma prawa zwolnić go z pracy z tego powodu, że się pokłócili czy że się nie lubią, ale ma możliwość zwolnienia go z pracy ( łamiąc przepisy ): sprawa będzie rozstrzygnięta przez sąd w ciągu roku czy dwóch, co też się stało; odnoszę wrażenie, że Sylwek myśli, że to ja zwolniłem go z pracy; cały czas mi mówi, że powinienem być lojalnym wobec niego i stanąć murem po jego stronie w tej kłótni; ja nie stanąłem za Sylwkiem ani nie byłem przeciwko niemu i w kwestii personalnych animozji nie będę zajmował stanowiska po żadnej ze stron; przyczyny tej wzajemnej niechęci są dla mnie oczywiste; na samym początku działalności zarząd wystąpił z szeregiem pism ( donosów ) do prokuratury, NIK, ministerstwa itd., z wnioskiem o kontrolę łódzkiego MOPS w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przez obecne i byłe kierownictwo; pisma te były wysyłane przez zarząd bez jakichkolwiek konsultacji z członkami związku i w ukryciu przed „nielojalną” częścią zarządu; spraw w prokuraturze ciągnęła się całe lata i z tego co wiem, poza licznymi niedogodnościami dla dyrekcji, skończyła się niczym, a niechęć i nieprzychylność władz miasta i dyrekcji MOPS do pracowników socjalnych pozostała; jestem przekonany, że lojalność, której brak zarzuca mi Sylwek, należy się „sprawie” pracowników socjalnych a nie kilku osobom z zarządu, które w mojej ocenie uprawiały samowolę i podejmowały w naszym imieniu samodzielnie brzemienne w skutki decyzje.

Kłamstwo trzecie:

Dotyczy mojego wypowiadania się w imieniu zarządu czy też komitetu strajkowego dla TVN, które Sylwek mi zarzuca.

Miałem raz kontakt z jakąś Panią ( nie wiem z jakiego publikatora ), która chciała uzyskać informację o strajku i skierowałem ją do Alicji – mam na to żyjącego świadka Piotra, członka Zarządu, do którego telefonowałem z prośbą o podanie nr telefonu do Ali.

Wyjaśnienia:

„ wiem, że byś strajkował...”
„ wiem, że dziewczyny z Bałut cię lubią...”
„ twoje pijackie tkliwości na imprezie z 21 listopada nie przekonały mnie”


Nie widzę żadnego związku z imprezy z 21.11 a strajkiem, czy też tym, że dziewczyny z Bałut mnie lubią; moja pijacka tkliwość polegała na tym, że na imprezie zauważyłem przewodniczącego samotnie siedzącego przy stole – podszedłem do niego i zapytałem ( po kilku wcześniejszych słowach uznania za organizację balu ), czy bilans niepotrzebnych ( moim zdaniem ) awantur z dyrekcją MOPS, dyrektorem Kaczorowskim i innymi wzywanymi do prokuratury, jest korzystny dla pracowników i dla samego przewodniczącego; czy warto było rozpętywać taką awanturę i narażać się na zwolnienie ( niesłuszne ) z pracy; powiedziałem, że było to wszystko bez sensu i niczego dobrego to nie przyniosło, zwłaszcza jemu; nie skomentował mojej wypowiedzi i odniosłem wrażenie, że bardzo go ona dotknęła; ale najdziwniejszy jest wniosek z tej rozmowy – NIE PIJ WÓDKI PRZY PRZEWODNICZĄCYM! Ciekawe jaka będzie frekwencja na następnym balu?

„ Pamiętam też to, co powiedziałeś mi o Sądzie – to, że nie wiesz jak byś zeznawał przed Sądem Pracy”.

Nie zgodziłem się, aby mnie podano jako świadka do prokuratury w sprawie donosów na dyrekcję MOPS, bo miałem tu inne zdanie niż zarząd i nie podpisałem się pod żadnym pismem do prokuratury; Sąd Pracy wzywa świadków, których chce przesłuchać i gdyby mnie wezwano, twierdziłbym, że przewodniczącego zwolniono łamiąc prawo, o czym wcześniej już pisałem.

„Tylko nie chcę, żeby Wagnerowa znała stan naszego konta i liczyła na jak długi strajk możemy sobie pozwolić.”

Jest to jedna z kolejnych super insynuacji jakobym ja miałbym kogoś informować o stanie konta i możliwościach finansowych związku; a niby skąd miałbym znać stan konta? Posiadaczem tej informacji jest przewodniczący - nie ja.

„ Na przyszłość proszę cię, zanim pójdziesz do Wagnerowej czy radnych, zapytaj nas o czym z nimi rozmawiać”.

Muszę, choć nie powinienem, wyjaśnić, że w 2 tygodniu strajku zadzwonił do mnie jeden z członków komitetu strajkowego z pytaniem, czy mógłbym się dowiedzieć swoimi „kanałami” ( nieoficjalnie ) jakie jest stanowisko miasta w sprawie strajku; brak reakcji urzędu miasta i prasy na nasz strajk skonfundował zarząd; spotkałem się z dyrektor MOPS – oczywiście nie ustaliliśmy niczego; Pani dyrektor przedstawiła mi swoje możliwości działania, ja przedstawiłem nasze stanowisko w sprawie żądań i nasz pogląd na temat funkcjonowania MOPS w czasie strajku; ustaliliśmy, że punktu wspólnego do porozumienia w sprawach finansowych na poziomie dyrekcja – Związek nie ma i trzeba rozmowy przemieść na poziom „miasta”; następnego dnia umówiłem się wstępnie z kilkoma radnymi ( był to piątek ); tego samego dnia około godziny 23 ukazał się post przewodniczącego Sylwka, który wstrzymał moje wszelkie działania w kontaktach z radnymi; przez kolejny tydzień nadal gotowałem zupy, dla dobra sprawy nie komentowałem postu Sylwka – mimo że niektórzy patrzyli na mnie ze zdziwieniem, że nie komentuję sytuacji i nie obraziłem się na Sylwka; uważam, że obrażać się mogą dzieci w piaskownicy, a faceci powinni sobie wyjaśnić sprawę i tyle.
Po kolejnym tygodniu strajku, który nie doprowadził do żadnych rozwiązań ( władza ani lokalne publikatory nie wykazywały większego zainteresowania strajkiem ), Sylwek poprosił mnie o rozmowę – mam na to kilku żyjących świadków; rozmawialiśmy w aucie około 10 minut – rozmowa nie dotyczył postu Sylwka; poprosił mnie, abym, jeśli mogę, spróbował dowiedzieć się jakie jest stanowisko miasta wobec naszych żądań i na co realnie możemy liczyć; piszę o tym, bo jest już po strajku; bardzo zadziwił mnie telefon Ali w tej sprawie tego samego dnia; odniosłem wrażenie, że Ala nic nie wie o rozmowie z Sylwkiem i odwrotnie; zdziwienie moje było tym większe, że jeden z podstawowych zarzutów wobec mojej osoby polegał na tym, że znam dużo osób spośród radnych i urzędników miasta, a tu kolejny raz zarząd chce z tego skorzystać – SCHIZOFRENICZNE ZACHOWANIE ! Wszelkie moje działania polegające na nieformalnych próbach rozmów uzgadniane były z komitetem strajkowym, problem polegał wg mnie na tym, że zarząd nie koordynował działań pomiędzy sobą;

„ Dlatego tutaj ci odpowiem na twoją impertynencję – dlaczego nie odszedłem z MOPS w Łodzi jak sugerowałeś”.

Wchodzimy w tę część, która jest oceniająca i niemożliwa do udowodnienia; przewodniczący usłyszał ode mnie na 100 % tekst, że „ jesteś za inteligentny i za młody, by być tak drapieżnym działaczem Związku Zawodowego – takich pracodawcy nie lubią; jak będziesz chciał w przyszłości znaleźć pracę, to może ci to tylko zaszkodzić ( okrutne, ale prawdziwe ); jestem przekonany, że nie proponowałem koledze rezygnacji z pracy w MOPS, zwłaszcza, że z tego co wiem m=nie jest pracownikiem tej instytucji...

REASUMUJĄC:

Nie chcę się pastwić nad kolegą Sylwkiem; wielokrotnie mogłem – i nadal mogę – zdyskredytować nie Sylwka, ale metody, styl i formę działania zarządu; nie robię tego – i nie zrobię, bo nie można krytykować kogoś, jak samemu nie ma się ochoty czy też możliwości zrobić tego lepiej
pomijając głupi i nikomu niepotrzebny konflikt, który rozpętał Sylwek na poziomie personalnym, jestem pełen uznania dla komitetu strajkowego za przygotowanie i prowadzenie strajkując
wiem, że wszyscy, którzy strajkowali cały czas, pewien czas, jeden dzień albo byli na L4 jak ja, przeżyli ogromny stres.

SZANUJMY SIĘ WZAJEMNIE!

Pozdrawiam, KAROL


P.S.

Nie sądzę, abym był człowiekiem bardzo ugłaskanym; osoby uczestniczące w naszych spotkaniach z prezydentami, dyrektorami MOPS, radnymi, kierownikami Filii itd., muszą pamiętać, że występowałem w obronie konkretnych ludzi i spraw; że nie bałem się mówić prosto w oczy tego, co myślę nie o nich samych, ale o tym co mówią i jak myślą – NIE OBRAŻAJĄC NIKOGO!

Nie odniosłem się do wielu innych kwestii poruszonych w poście Sylwka, ale uznałem, że to już nie ma sensu.

JAKI KOŃ JEST KAŻDY WIDZI…


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Pytania i odpowiedzi w kwestii Karola
PostWysłany: 18 02 2016 20:02 
Offline

Dołączenie: 13 08 2007 20:36
Posty: 19
Miejscowość: Łódź
i czemu taka cisza? nikt nie ma nic do powiedzenia - nie wierzę !!! komentujmy, milczenie stanowi przyzwolenie na tego typu scysje !
Sylwek, czemu milczysz? odpowiedz na tę ripostę, niech ludzie wiedzą o co chodzi w tym "Waszym" układzie ! należy nam się wyjaśnienie z Twojej strony, nie sądzisz ?


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Pytania i odpowiedzi w kwestii Karola
PostWysłany: 19 02 2016 12:38 
Offline

Dołączenie: 06 02 2016 12:22
Posty: 3
W zasadzie nie ma tu czego komentować. To normalne, że każdy z członków Zarządu na przestrzeni lat od powstania Związków miał swoje zdanie, na tym polega działalność i burza mózgów. Moim zdaniem każdy wniósł w rozwój Związków swój wkład - formalny czy nieformalny. Każdy chciał dobrze nas reprezentować, choć czasem w różny sposób starał się do tego dojść. Każdy też ma prawo się czasem pogubić, nie myli się przecież ten co nic nie robi. Efekt końcowy tych wielu lat mamy dziś, czyli dobre porozumienie z możliwością rozwoju. Nasze zaangażowanie, także każdego z osobna Związkowca jest cenne. Zauważył nas cały kraj, prestiż rośnie. Nie ulega wątpliwości, że mamy trudną, odpowiedzialna i niebezpieczną pracę. Podziękowania należą się wszystkim: członkom Związku i osobom niezrzeszonym, Zarządowi każdemu z kolei jaki był na przestrzeni lat oraz członkom Zarządu. Moim zdaniem jeśli Sylwek i Karol mają odmienny pogląd na pewne sprawy to niech umówią się na piwo i sobie je omówią w cztery oczy. Myślę, że forum to nie miejsce na takie sprawy, bo wielu osób nie interesują takie wasze "publiczne rozmowy". Natomiast interesuje nas spokojne, zgodne i skuteczne dalsze działanie naszych Związków dla dobra wspólnego.
A tak już tylko na marginesie tego co napisał Karol o tym, że wszyscy byli jakiś czas podczas strajku na zwolnieniu lekarskim. Zarówno ja, jak i wiele innych osób podczas strajku nie było na zwolnieniach lekarskich, lecz były cały czas na "posterunku", ale i tak wszystkim którzy choćby 1 dzień byli na strajku i nie pracowali należą się słowa uznania :)


Góra
 Profil E-mail  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 3 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group